To ja znów o Złotych Myślach, które jak grzyby po deszczu.
O ile zabawne są… zabawne, o tyle filozoficzne zgoła bywają
głupie. I pies z nimi tańcował gdyby nie to, że ludzie (zazwyczaj są to
kobiety) wieszają je na „wallu” bezkrytycznie, a inne (też kobiety) lajkuja i
podpisują: „true!” (Polki też piszą po angielsku TRUE, bo to jakoś lepiej
brzmi), „Tak, też tak myślę!”, albo „Sama prawda!” (bez chwili namysłu,
refleksji) itp. Z wieloma już takimi filozofiami weszłam w spory, bo wystarczy
trochę pomyśleć i już filozofia filozofią nie jest, jest za to pole do
podważenia myśli, tezy i to zazwyczaj jednym prostym pociągnięciem – wiedzą i
logiką.
Zazwyczaj owe filozoficzne myśli nie są uniwersalne. Niewiele
znam uniwersalnych o, choćby ta.:. „Lepiej jest być zdrowym i bogatym niż
chorym i biednym”. Choć i tu jacyś licealiści zapewne podzieliliby zapałkę na
włoski. Dla wprawy – niechaj to robią! Zdecydowanie wolę myśli Stanisława
Jerzego Leca, od słynnego z pseudofilozoficznych banałków pana Paulo Coelho. Piętnastolatki
są uduchowione panem PC, z czasem może odkryją że to wtórniki. Czytuję też
publikowane chętnie w sieci „żółte kartki” słynnej podróżniczki. Co bardziej
oczytani zarzucają jej wtórność. I ja też prawie z każdą z jej światłych rad
weszłabym w polemikę. Czyli nie są to filozofie, a raczej przetworzone porady
już istniejących myślicieli, psychologów i filozofów ujęte zgrabnie w karteczki
z kalendarza ozdobione rysunkami jak ze sztambucha piętnastolatki. Podoba się? No
to super.
Wczoraj znalazłam taki oto wpis na FB (z pamięci):
Jak trudno być współczesną kobietą!
Musisz myśleć jak mężczyzna (?!)
Wyglądać jak dama
I harować jak wół…
Co to jest?
Dlaczego mam myśleć jak facet? Nie rozumiem. Nie różnimy się
myślowo poza sferą erotyczną, emocjonalną, jestem kobietą, mam myśleć mądrze,
jak mądra kobieta, a nie jak facet! Ten tekst „myśleć jak facet” – jest
przejawem odwiecznego kompleksu. Wystarczy już!
Wyglądać jak dama? Wiele dam wygląda fatalnie bo ubierają
się zachowawczo i demode, dama jest wykładnikiem dobrego zachowania a nie
wyglądu. Może wyglądać doskonale jak modelka?
Harować jak wół?! No jednak chyba o to szło feministkom,
żebyśmy miały własne pieniądze, żebyśmy pracowały itp Czyli (z napisu sądząc) lepiej
było wcześniej, gdy to ON harował na nasze utrzymanie. A my siedziałyśmy w
domach? Kobiety, konsekwencji choć ciut. proszę!
Naraziłam się też, bo z lekka zakpiłam z obrazka chwalącego
psią wierność. Pies leży koło grobu. Smutne to, znamy takie psie zachowania.
Czy jednak tekst „Uczmy się od zwierząt wierności i
lojalności” – jest filozofią? Pozornie tak. Człowiek udomowił psa ponad 10 000
lat temu. I jest to jedyne zwierze oddane człowiekowi wiernopoddańczo. Zbyt,
jak dla mnie. Panisko może psa zamęczać i katować, a pies tak czy siak będzie z
katem. Kot podrapie, koń wierzgnie, pies da się zakatować. Czy to dobry wzór
wierności? Lojalności?
Chyba że mówimy tylko o NASZYM stosunku do zwierząt – ale
obrazek z grobem i psem, jakoś do mnie nie przemawia. To rzadkość żeby
właściciele traktowali swoje konie, krowy psy i koty z oddaniem. Opieka do
końca życia i miłość dla naszej trzody charakteryzuje nielicznych z nas. Życie
bywa brutalniejsze, stara kura, krowa, świnia idzie pod nóż. Pies i kot zazwyczaj
dożywają. Albo i nie.
Ponad to jestem panią od biologii i kiedy popatrzymy na
zwierzęta od strony wierności w przyjaźni czy stadle, to ho, ho, ho! Żaden
wzór. Słonie może, bo nie jest to do końca prawdą że do grobowej deski,
niektóre łabędzie, bociany i niektóre pingwiny – tak, ale nie jest to normą, a
wyjątkiem. U niektórych ryb samce przyrastają do samicy na całe życie… ale czy
to wierność? Zwierzęta zazwyczaj nie są sobie wierne, łączą się w pary tylko na
czas kopulacji. Potem samice żyją stadnie i wychowują młode, samce idą na łowy
i szukają nowych przygód. Wierność?! To dla gatunków śmierć! Kopuluje się z
silnym samcem, silną samicą. Miłość romantyczna nie istnieje, a więc i
romantycznie pojęta wierność, czy lojalność – też nie.
Osobniki kulawe, chore, odmienne, zazwyczaj są ze stada
eliminowane. Zagryzane, wyganiane. Matka karmiąca swoje młode (ssaki) nie
dopuszcza do siebie innego np. osieroconego oseska. Nie i już, takie osierocone
cielę zdycha…
Nie mówiąc już o rozkosznej rozwiązłości małpek Bonobo,
które nie mogą dla nas być oficjalnie ;-) wzorem do naśladowania. Tam każdy z
każdym baba z babą i chłop z chłopem i na krzyż! I o każdej porze i nie dla
prokreacji, a dla zwykłej erotycznej frajdy! Co za fantazja! Zero ograniczeń! Make
Love not war!
Tak czy inaczej, byłabym ostrożna z porównaniami, a
zwłaszcza uogólnieniami i tworzeniem filozoficznych porównań między zwierzakami
i ludźmi.
Reasumując – Złote Myśli, to domena kobiet, wieszając je na
swoich profilach wierzą, że to PRAWDA, kwintesencja mądrości i filozofia życia.
Sporo cierpiętniczo naznaczonych, uduchowionych podpisów i lajków. A ja mam
materiał do pisania.
Na koniec mój ukochany ST. J. Lec:
Gdyby zwierzę zabiło z premedytacją, byłby to ludzki odruch.
Podrzucam jeszcze jedną "perełkę" z Fb:
OdpowiedzUsuńna obrazku stłuczona szklanka,
w tle twarz kobiety naznaczona cierpieniem,
pod spodem dialog (cytuję z pamięci):
"weź szklankę - no wziąłem - teraz upuść ją - upuściłem, rozbiła się - teraz przeproś ją
i zobacz, czy się pozbiera..."
Zamyśliłam się... No bo patrz pani!
Ja już dałam radę parę razy się pozbierać!
Widać nie jestem szklanką.
Lec powiedział kiedyś: Niektórym ludziom należałoby wytoczyć proces myślenia.
Z pozdrowieniem serdecznym :)
he he, zarejestrowałam się na forum seniora z nadzieją na fajne dyskusje, a tam seniorki przeważnie posiłkują się takimi karteczkowymi, kolorowymi obrazkami, ściągniętymi z netu oczywiście i nagminnie w każdym poście muszą wkleić, aż szlag mnie trafia - jak dzieci, jak dzieci!
OdpowiedzUsuńCos Ty,ja tez bylam na tym forum.
UsuńJaki jezyk!!!
Papatki, narki,, szeptuszki pierdziuszki i to wszystko wytwor 70latek
1/ siedzenie w domu to nie praca? nie zgadzam się. siedzenie w domu czyli jego prowadzenie + obsługa domowników to bardzo ciężka praca. Gdyby nie była, nie płacilibyśmy zawodowym kucharzom, kelnerom, obsludze pralni, sprzątaczom, czyścicielom, korepetytorom, księgowym, zaopatrzeniowcom, ludziom od zarządzania. Stwierdzenie my siedzimy w domu a on na nas haruje" jest stereotypowe i krzywdzące.
OdpowiedzUsuńA wystarczy logicznie pomysleć :)
2/ myślenie jak mężczyzna - ma sens - bo mózg ma płeć. Poza tym w środowisku kształtowanym przez mężczyzn trzeba się do nich często dostosować. sama wiem, ze kobiety i mezczyzni zwracaja uwage na inne rzeczy, rozwiazuja problemy w inny sposob - nie ze jedni lepiej a druzy gorzej, po prostu inaczej - i to jest fakt, to jest doswiadczenie, pani od bilogii powinna to wiedziec.
3/ owszem kobiety lubia złote mysli a faceci fotki cycków. i co z tego? a akurat paulo cohelo madrosci to juz nikt nie traktuje powaznie a zwlaszcza pietnastolatki. wiem, bo mam jedną w domu :)
Szanowna Zuzanno.
UsuńJestem pierwsza, która walczyła w szkole o wpisywanie do dziennika w rubryce zawód rodzica "mama pracuje w domu" - w tym konkretnym sformułowaniu chodzi o nonsens związany z tekstem "Musi harować jak wół" (jako współczesna kobieta). I tylko o te grę słowną chodzi. (stąd kpiarskie pytanie czy to lepiej było gdy tylko on haruje?).
Jedne kobiety od wieków harowały jak woły (na roli) inne pachniały szeleszcząc sukniami i do dziś się niewiele zmieniło poza jednym - mamy wolność wyboru (poza przymusem ekonomicznym) chciałyśmy emancypacji i pracy to ja mamy.
Myślenie jak mężczyzna - napisałam, że oprócz sfery seksu i emocji, reszta jest podobna, a poza tym nikt nie wymaga od kobiet męskiego myślenia. No, może w wojsku? I znów nie chodzi tu o wielkie rozprawy natury psychologicznej a o zwrot retoryczny.
pkt 3 - no, gdyby do każdego tekstu tak się odnosić to po, co pisać?
Moja uwaga - fajne są Złote Myśli, jeśli są złote a nie z tomabaku, a cycki (górale mówią pięknie - cycusie) są kapitalne więc się facetom nie dziwię.
Złote myśli publikowane są w różny sposób. Chińskie ciasteczka , strony internetowe, zakrętki butelek, opakowania herbat.
OdpowiedzUsuńDawno temu w małym miasteczku wisiał nad kuchennym stołem kalendarz .Taki do zrywania kartek z pojedynczego dnia.
Jako dziecko dostawałam od babci na śniadanie kubek mleka i pajdę chleba z przysmakiem dnia i oficjalnie zrywałyśmy kartkę wczorajszego dnia. Zawsze rano, bo wieczorem dom pełen ludzi nie dawał intymności tej chwili.
Po jednej stronie był zapisany dzień, miesiąc, rok ,fazy księżyca a na odwrocie –różności.
Przepisy kulinarne ,porady gospodarcze i różne mądrości które kiedyś ktoś…..
Babcia czytała i tłumaczyła dziecku świat.
Te ludzkie myśli, mądrości wyjaśniała mi jak potrafiła najlepiej .Nie była osobą wykształconą ,ale dla mnie największym autorytetem.
Kiedyś przeczytała mi wypowiedz profesora Tatarkiewicz. Chodziło o to ,aby nie żyć tymczasem bo takie podejście stymuluje bylejakość.
Do dziś na każdym kroku wisi nade mną grożący palec babci i jej słowa-rób wszystko porządnie na gotowe. Zwykłe przyszycie guzika szybko, rano, przed pracą i wspomnienie-zrób dokładnie ,zrób porządnie.
Życzę wszystkim ,aby złote myśli miały pozytywny oddźwięk w życiu czytających. Anna
Dziękuję Pani Małgosiu za dzisiejszy wieczór w Ksawerowie. Za zaszczepienie chęci spisania historii rodziny, tyle co wiem, co pamięta moja mama, bo tata nie przywiązuje do tego wagi, kto z kim i gdzie, nawet jeśli chodzi o jego rodzinę.
OdpowiedzUsuńDziękuję za ciepło, za empatię, za szczerość w tej rozmowie :)
Jeśli chodzi o złote myśli... Jestem kobietą, która jeśli identyfikuje się z konkretną złotą myślą wstawiam ją na "tablicę" mojego fb. Nie myślę o tym, kto i kiedy i w jaki sposób ją napisał, czy to wtórność, czy nie. Identyfikuję się z tymi słowami, które są, tu, teraz. Wstawiam. Wszystko :)
Pozdrawiam z centrum Polski :)
Dzielna Ania